Wizytacja placówek duszpasterskich
Republiki Południowej Afryki
przeprowadzona przez ks. Krzysztofa Tyliszczaka SChr,
przełożonego Prowincji pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa
w Anglii, Islandii i Republice Południowej Afryki.
20.02.2002 – 15.03.2002
Kronika wizytacji
W dniach od 20 lutego 2002 do 15 marca 2002 przebywałem w Republice Południowej Afryki z oficjalną wizytacją. Po bardzo długim locie samolotem szwajcarskich linii lotniczych z Londynu via Zurich, przybyłem o godzinie 21.00 do Johannesburga, gdzie na lotnisku czekali już na mnie dwaj współbracia: ks. Bogdan Wilkaniec i ks. Stanisław Lipski. Pierwszą noc na półkuli południowej spędziłem w Pretorii. Następnego dnia o godz. 8.00 uczestniczyłem we wspólnej modlitwie brewiarzowej, którą Ks. Bogdan Wilkaniec SChr, wprowadził w swojej parafii. Było nas 7 mężczyzn w tym 5 świeckich panów, którzy każdego ranka przyjeżdżają na wspólną modlitwę brewiarzową, różaniec i Mszę Świętą.
Zaraz po śniadaniu udaliśmy się na dzień skupienia księży do Johannesburga. Tutaj całość odbywała się w pięknym Sanktuarium Matki Bożej Libańskiej. Istnieje bowiem w Johannesburgu duża grupa katolików obrządku libańskiego – Maronici. Wspaniały czas na modlitwę, refleksję, okazja do spowiedzi i sama liturgia sprawowana w obrządku maronickim - na każdym muszą pozostawić niezatarty ślad. Późnym popołudniem spotkałem się z biskupem Johannsburga – JE Reginaldem Osmondem. Omawiane były sprawy dotyczące pracy księdza Stanisława Lipskiego SChr. w diececji Johannesburg. Ks. Biskup wyraził zadowolenie z jego pracy i obsługiwania także parafii w Vanderbijlpark.
Po tej audiencji udałem się do Polskiej Ambasady w Pretorii, gdzie miałem okazję rozmawiać z konsulem Marianem Barkiem i Jerzym Sadowskim, wiceprzewodniczącym Rady Polonii Afryki Południowej. Było to ciekawe spotkanie na którym poruszano nie tylko sprawy dotyczące współpracy, ale gdzie mówiono o obecnym stanie organizacji polonijnych w Afryce i wkładzie poszczególnych organizacji w utrzymanie kultury polskiej, języka, obyczajów. Już pierwszy dzień na czarnym kontynencie był bardzo pracowity i owocny.
Piątek 22 lutego, chyba tak jak wszędzie w tym czasie Wielkiego Postu, był czasem modlitwy i postu. Miałem okazję modlić się wspólnie ze wspólnotą kościoła lokalnego w Pretorii, gdzie ks. Bogdan Wilkaniec jest proboszczem. Przy jego parafii terytorialnej prowadzone jest duszpasterstwo polskie. Najpierw droga krzyżowa w języku angielskim, rozważania przygotowane i prowadzone przez samych parafian. Później zaś Nabożeństwo Gorzkich Żali śpiewane przez Polaków, z nauką wielkopostną. Wszyscy czuliśmy się jak w Polsce, jak w domu. Człowiek będący na emigracji nawet po latach tęskni do tego co w naszej religijności jest tak mocno zakorzenione. Rzewne melodie Gorzkich Żali, które włączają każdego w rozważanie męki i śmierci Jezusa Chrystusa z jeszcze większą mocą brzmiały w murach świątyni pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP.
Sobota 23 lutego była dniem spotkania z polskimi siostrami zakonnymi ze Zgromadzenia Służebniczek Starowiejskich, które prowadzą przedszkole dla dzieci w Johannesburgu. Po rozmowach wspólny obiad i spotkanie, zwiedzanie wszystkich obiektów, którymi się siostry opiekują i wyjazd na spotkanie z Radami Duszpasterską i Ekonomiczną do Polskiej Parafii pod wezwaniem Św. Józefa Robotnika w Johannesburgu. Prawie dwie godziny rozmów, dzielenia się wszystkimi osiągnięciami, ale także i problemami które stoją przed parafią. Wspólna Msza Święta dziękczynna, którą sprawowało aż pięciu kapłanów, była wydarzeniem nie lada, jeśli chodzi o warunki polskie w tej części świata.
Mszy Świętej koncelebrowanej przewodniczył ks. prowincjał Krzysztof Tyliszczak SChr, w asyście ks. infułata Jana Jaworskiego, ks. prałata Krzysztofa Uklei – dyrektora Caritas z diecezji warszawsko-praskiej, ks. proboszcza Stanisława Lipskiego SChr, oraz ks. proboszcza Bogdana Wilkańca SChr. Na zakończenie Prezes Rady Parafialnej Zofia Pater złożyła od wszystkich najlepsze życzenia ks. proboszczowi Stanisławowi Lipskiemu SChr, który niedawno przeżywał swoje urodziny. Był to piękny gest pamięci o swoim duszpasterzu, wyrażony w modlitwie i przepięknych kwiatach. Również Ks. Prowincjał otrzymał prezent, który będzie mu przypominał pobyt w tym odległym zakątku świata, w którym bije polskie serce. Wiązanki kwiatów, które wręczyły gościom dziewczynki ubrane w stroje narodowe, jeszcze raz przywiodły na pamięć Polskę i słowa często śpiewanej piosenki:
Śpiewa ci obcy wiatr, tułaczy los Cię gna, hen gdzieś po świecie.
Zabierz ze sobą w świat, zabierz z rodzinnych stron, mały bukiecik.
Weź z tą piosenką bukiecik kwiatów, stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
Pod polskim niebem w szczerym polu wyrosły, ojczyste kwiaty,
W ich zapachu, urodzie jest Polska.
Po uroczystej Mszy Świętej wszyscy wzięli udział w spotkaniu na Sali Parafialnej, mając okazję do bezpośredniego spotkania z Ks. Prowincjałem i Ks. Dyrektorem Caritas .
Niedziela 24 lutego: przedpołudnie upłynęło bardzo modlitewnie. Najpierw Msza Świeta o godz. 7.30 w Pretorii w języku angielskim, dla parafian. Druga Msza Świeta o godz.10.00 - międzynarodowa, dla wszystkich narodowości. W czasie Mszy Świętej były używane trzy jezyki: angielski, afrykanerski i polski. Bogactwo języków i kultur wniosło w liturgię ogromne przeżycie religijne, a z oczu niektórych płynęły łzy wzruszenia. Na zakończenie uroczystej Mszy Świętej przemawiali: Prezes Rady Duszpasterskiej Manuel De Abreu w imieniu wszystkich przedstawicieli kościoła lokalnego, oraz przewodniczący Polskiej Rady Duszpasterskiej Pan Jerzy Sadowski.
![]()
Po Mszy Świętej Parafianie przygotowali w ogrodach parafialnych braaia (grill), gdzie przyrządzano i pieczono lokalne specjały. Nie zabrakło także polskiej kiełbasy, bigosu, wspaniałych pączków i ciast.
Obowiązki duszpasterskie zmusiły jednak Księży do wcześniejszego zakończenia spotkania ze względu na następną Mszę Świętą o godz.17.00 w Vanderbijlparku, oddalonym przeszło 200 km od Pretorii. Tutejsza Polonia przybyła na liturgię liczniej niż zwykle. We Mszy Świętej wzięło udział ok. 120 Rodaków. Po liturgii była okazja do rozmów w Sali Parafialnej, a później odbyło się spotkanie z Radami Duszpasterską i Ekonomiczną oraz przedstawicielami Zjednoczenia Polskiego i Polskiej Szkoły. Wiodącym problemem i punktem w dyskusjach była prośba o polskiego księdza. Sam ośrodek, w którym gromadzą się Polacy, stoi w tej chwili pusty. Obecny Proboszcz, franciszkanin z Irlandii, wyjechał na operację kolan i nie wiadomo, czy wróci do pracy duszpasterskiej.
Bardzo liczna grupa narodowości portugalskiej również woła i prosi, aby - tak jak to było dawniej - dać im polskiego księdza, chrystusowca, który tak jak nieżyjący już dzisiaj ks. Boleslaw Liana SChr, czy ks. Baniowski SChr, mówił językiem polskim, angielskim i portugalskim, w ten sposób zaspokajając potrzeby parafian żyjących na tym terenie. Rozmowy i dyskusje toczyły się długo w noc, a panie które przygotowały dla wszystkich wspaniały posiłek, jeszcze raz potwierdziły prawdę o polskiej gościnności i poziomie sztuki kulinarnej.
Wczesnym rankiem w
poniedziałek 25 lutego
udaliśmy się w
podróż do Durbanu. Prawie 700 kilometrów wiodących przez pustkowie, góry, aż na
wybrzeże Oceanu Indyjskiego nad którym położony jest Durban. Johannesburg leży
prawie na wysokości 2000 tysięcy metrów, a Durban znajduje się nad oceanem,
trzeba więc było pokonać tak wielką różnicę wysokości, temperatura powietrza
sięgała +32 C. W drodze spotkał nas ulewny deszcz i dojeżdżając do Durbanu
odczuliśmy ogromną wilgotność powietrza: 78%. Wszystko lepiło się do ciała. Po
siedmiogodzinnej jeździe dotarliśmy do naszego celu. U drzwi plebanii parafii pod wezwaniem
św.
Piotra czekał proboszcz, ks. Faustyn Jankowski SChr. Zmęczeni podróżą, ale
szczęśliwi z możliwości spotkania z naszym współbratem długo w noc prowadziliśmy
rozmowy o jego pracy w parafii, o dokonanych zmianach, przeróbkach, nowym
wyposażeniu kościoła, nowych obrazach sprowadzonych z Polski.
![]()
Następnego dnia poranne modlitwy i wspólna Msza Święta z parafianami, rozpoczęły kolejny dzień. O godz. 10.00 odbyło się spotkanie z Radą Duszpasterską Parafii św. Piotra, oraz z przedstawicielami organizacji przyparafialnych. Miałem okazję zapoznać się z wszystkimi działaniami które Rada z ks. Proboszczem na czele inicjuje w celu jeszcze większego otwarcia się na ludzi żyjących na tym terenie i przychodzących do Kościoła. Dzielnica Point jest dzielnicą ubogą i raczej niebezpieczną, dlatego konieczne jest odpowiednie zabezpieczenie kościoła i plebanii. Po południu miałem okazję zobaczyć z bliska jak wygląda miasto.
Można śmiało powiedzieć, że istnieje ono na pograniczu światów, ras i epok. Leży nad Oceanem Indyjskim i jest największym portem Afryki. Tysiące aut i strojne riksze, rytm XXI wieku i kolorowe hinduskie sari, szerokie wielopasmowe autostrady podnoszące się łagodnie serpentynami z pasa nadmorskiego w głąb kraju, łączą tę stolicę prowincji Kwazulu-Natal z bezmiarem kontynentu afrykańskiego. Nie sposób tu nie wspomnieć o Esplanadzie Marine Parade, ciągnącej się na 6 kilometrów. Wielkie hotele, piękne plaże i rzesze turystów z USA, Anglii, Niemiec, Francji, Włoch, sprawiają że miasto nabrało charakteru kosmopolitarnego. Plaże wzdłuż wybrzeża są uzbrojone siatkami przeciw rekinom. Rozciągnięte w odległości około 200 metrów od brzegu, chronią przed ewentualnymi atakami żarłocznych rekinów, których jest sporo w Oceanie Indyjskim. Dlatego kąpiel zalecana jest tylko na strzeżonych plażach, na których czuwają specjalnie trenowani ratownicy.
Środa 27 lutego była dniem nawiedzin Klasztoru Marianhill. Trapiści, którzy przybyli do Afryki w 1882 założyli tu swoją siedzibę i nieco później przekształcili się w Zgromadzenie Misjonarzy z Marianhill i przyjęli na łono Kościoła katolickiego wielu Zulusów. Do dziś mają tu swój nowicjat. Przy klasztorze znajdują się warsztaty, które dają zatrudnienie czarnej ludności, uczą zawodu i pogłębiają wiarę.
Czwartek 28 lutego był dniem protokolarnym. Miałem okazję zapoznać się z wszystkimi dokumentami dotyczącymi pracy ks. Faustyna Jankowskiego SChr w Afryce, oraz przeprowadzić z nim rozmowy dotyczące życia zakonnego w tak odległym zakątku świata. Patrząc na jego pracę i poświęcenie muszę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, jeżeli Kościół będzie miał tak zaangażowanych kapłanów, pełnych optymizmu i radości ewangelicznej, to z pewnością będzie światłem dla tego świata i solą dla tej ziemi.
Kolejny dzień mojego pobytu i wizytacji przypadł na
pierwszy piątek miesiąca - 1 marca miałem audiencję w Kurii Biskupiej
i spotkałem się z Jego Eminencją ks. kardynałem Wilfridem Fox Napier OFM,
Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Afryki Południowej, a jednocześnie ordynariuszem
archidiecezji Durban i administratorem diecezji Umzimkulu.
Spotkanie upłynęło w bardzo miłej i serdecznej atmosferze. Omawialismy sprawy
dotyczące umów pomiędzy poszczególnymi diecezjami a Towarzystwem Chrystusowym
dla Polonii Zagranicznej (Prowincją Angielską) w zakresie warunków pracy księży na
tym terenie. Ks. Kardynał był żywo zainteresowany i znał osobiście prawie
wszystkich Księży Chrystusowców, od początku ich działalności na kontynencie
afrykańskim. Trzeba bowiem wspomnieć, że istnieje tylko jedna czysto
polska parafia personalna, która znajduje się w Johannesburgu, natomiast
wszystkie inne, gdzie pracują księża naszego zgromadzenia zakonnego, są
parafiami lokalnymi, przy których jest prowadzone duszpasterstwo polskie. W
czasie rozmowy poruszyliśmy także sprawę zapotrzebowania na nowych księży oraz
ogólnych warunków pracy, potrzeb duszpasterskich i strony prawnej. Na
zakończenie tej wizyty zrobiliśmy kilka zdjęć pamiątkowych.
Niedziela 3 marca była kolejnym dniem spotkań z Rodakami. Rano Msza Świeta o godz.8.30 i po niej spotkanie na plebanii, które zgromadziło około 25 osób. Przed południem udałem się z Panem Jerzym Krajewskim Prezesem Stowarzyszenia Polskiego w Kwazulu Natal na walne spotkanie sprawozdawczo-wyborcze, które odbyło się w Marianhill. Przybyło na nie dwóch konsulów: Marian Bark, oraz konsul honorowy Andrzej Kipiela. Spotkanie zgromadziło 30 członków, którzy bardzo sprawnie uporali się z przebiegiem obrad tak, że po 50 minutach wszyscy mogli zacząć rozpalać braaia (barbeque, grill). Pogoda dopisywała, nie było za gorąco, termometr wskazywał + 30 C. Ponieważ Marianhill znajduje się na terenie Parku Narodowego, więc mieliśmy na pobliskich drzewach całą małpią rodzinę, która niecierpliwiła się, aby dobrać się do resztek. Wszyscy we wspaniałych humorach rozjechali się wieczorem do domów.
Poniedziałek 4 marca, święto Kazimierza Królewicza. Udaliśmy się z ks. Faustynem Jankowskim SChr, do afrykańskiej Częstochowy lub Centocow, jak się to pisze w Afryce. Z Durbanu trzeba jechac około 200 kilometrów, aby dotrzeć do Sanktuarium. Najpierw autostrada, a potem bita droga, gdzie samochody wzniecają tumany kurzu. Misję w Centocow prowadzą Ojcowie Paulini: o. Ignacy Stankiewicz (superior), o. Stanisław Dziuba i br. Janusz. Do Sanktuarium, które powoli urasta do miejsca pielgrzymkowego, przyjeżdżają na kursy bardzo licznie katechiści, tutaj odbywają się dni skupienia, przyjeżdżają grupy zorganizowane i pojedynczy pielgrzymi szukający ciszy oraz pragnący wypowiedzieć wszystkie swoje troski u tronu Czarnej Madonny. Piękno kościoła oraz majestat gór pomagają znaleźć tu ciszę, zagłębić się w modlitwe, aby spotkać się przez ręce Maryi z Bogiem.
Droga powrotna, prowadząca przez interior, pokazała mi w jakich warunkach żyje ludność miejscowa. Jak wyglądają typowe domostwa plemienia Zulu i zabudowania gospodarcze. W dalszym ciągu widać wielkie dysproporcje gospodarcze, ale Afryka Południowa, jako młody kraj, ma przed sobą wielką szansę rozwoju, oby ją tylko dobrze wykorzystała.
Środa 6 marca – po rannej Mszy Świętej ks. Faustyn zawiózł mnie na lotnisko międzynarodowe w Durbanie, skąd czekał mnie dwugodzinny lot samolotem brytyjskich linii lotniczych do Cape Town. Tutaj na lotnisku był już ks. Wojciech Świątkowski SChr. Pogoda podobnie jak na całym szlaku wizytacyjnym była wspaniała. Ks. Proboszcz zaproponował, aby po przyjeździe wybrać się na krótki spacer na Lwią Gorę skąd rozciąga się wspaniały widok na całe rozpostarte w dole miasto. Wspinaczka na górę warta była wysiłku skąd przed naszymi oczyma ukazało się piękno zatoki i dwóch łączących się tu Oceanów. Cape Town jest uważany za ósmy cud świata i naprawdę zasługuje na to miano.
Następny dzień przeznaczony był na zwiedzanie miasta i wyjazd przepiękną trasą na Cape Point, najdalej na południe wysunięty zakątek Afryki. Również i tutaj piękno i majestat oceanów, bogactwo Parku Narodowego, różnorodność zwierząt i ptaków, pozwalają człowiekowi choć na chwilę oderwać się od wszystkich problemów dnia codziennego. Piątek był dniem protokolarnym, gdzie miałem okazję zapoznać się z wszystkimi dokumentami dotyczącymi pracy ks. Wojciecha Świątkowskiego w Archidiecezji Cape Town.
Następnie udaliśmy się do Kurii Biskupiej na spotkanie z Jego Ekscelencją ks. arcybiskupem Lawrence Patrick Henry. Spotkanie przebiegło w bardzo serdecznej atmosferze. Ks. Arcybiskup dziękował za wspaniałą pracę ks. Wojciecha i mówił, jak od czasu przejęcia przez niego parafii w Parrow Valley wzrosła liczba parafian oraz jak uaktywnił pracę ludzi świeckich. Włączenie się laikatu w odpowiedzialność za losy parafii chyba najlepiej świadczy o ich zaangażowaniu oraz trosce o Kościół i swojego duszpasterza. Wieczorem, przeglądając wszystkie dokumenty i biuletyny parafialne, miałem okazję stwierdzić jak wiele inicjatyw jest podejmowanych w parafii dla wszystkich grup wiekowych.
Sobota 9 marca była dniem
spotkań z przedstawicielami Rady Duszpasterskiej i Rady Finansowej. Omawialiśmy
wszystkie sprawy dotyczące dalszych planów, sposobu ich realizacji. Prezes
Rady Duszpasterskiej dziękowała mi za tak wspaniałego kapłana, który dał
parafii nowy impuls i zachęcił swoją
postawą do współpracy na różnych
płaszczyznach życia parafialnego.
Niedzielna ranna Msza Święta zgromadziła
blisko 700 parafian, wspaniała oprawa liturgiczna, służba ministrancka i
lektorska była godna katedry.
Po Mszy Świętej miałem okazję przejść się po klasach w których prowadzona była
katecheza. W sumie blisko 200 dzieci jest objętych katechezą, przygotowaniem do
I Komunii Świętej i do Bierzmowania. O godz.11.15 została odprawiona Msza Święta
dla Polskiej społeczności w Nazareth House – klasztor Sióstr pracujących z
dziećmi chorymi na AIDS. W liturgii wzięło udział 40 Rodaków. W imieniu Rady
Polonii Afryki Południowej Pani Prezes Jadwiga Dubla-Kalinowska dziękowała
Prowincjałowi za odwiedzenie wspólnoty Polskiej w Cape Town i wręczyła prezent,
który ma przypominać piękno afrykańskiej ziemi. Po Mszy Świętej została
poświęcona nowa kapliczka Matki Bożej Częstochowskiej ufundowana i zbudowana
przez Tomasza Żakiewicza, jako wotum za ocalenie po zawale serca. Następnie wszyscy zebrani spotkali się w Sali Parafialnej
na poczęstunku.
Wieczorem ks. Wojciech Świątkowski SChr, odwiózł mnie na lotnisko skąd samolotem afrykańskich linii lotniczych wróciłem do Johannesburga.
W poniedziałek 11
marca rano, razem z ks. Bogdanem Wilkańcem SChr, udałem
się na spotkanie z ks. arcybiskupem George Francis Daniel.
Po
rozmowach dotyczących pracy ks. Bogdana w Pretorii został podpisany nowy
kontrakt pomiędzy Archidiecezją a Prowincją Angielską Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii
Zagranicznej, na dalsze 6 lat. Po południu odbyło się
spotkanie protokolarne. Ks. Bogdan Wilkaniec, jako Superior Regionalny
wspólnoty naszych księży w Republice Południowej Afryki, złożył sprawozdanie ze
swej działalności oraz przekazał mi wszystkie dokumenty związane z pracą księży
naszego Zgromadzenia w Afryce.
Wiodącym punktem rozmów było zaplanowanie obchodów 20-lecia pracy chrystusowców w Afryce Południowej. Jest naszym pragnieniem, aby tę okrągłą rocznicę zaznaczyć obchodami we wszystkich naszych ośrodkach duszpasterskich, z równoczesnym podziękowaniem wszystkim przedstawicielom organizacji przyparafialnych oraz społeczno-kulturalnych, którzy w jakikolwiek sposób pomagali w pracy duszpasterskiej naszym współbraciom. Byłoby wspaniale, gdyby na te uroczystości mógł przybyć ks. arcybiskup Szczepan Wesoły, delegat Prymasa Polski do spraw duszpasterstwa Polonii, Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, ks. Tadeusz Winnicki SChr, oraz przedstawiciele Kościoła lokalnego z Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Afryki, Jego Eminencją ks. Wilfridem kardynałem Napier OFM. na czele. Mam gorącą nadzieję, że uroczystości, które przypadają za rok, ukażą ogrom pracy naszych współbraci na tej ziemi afrykańskiej w służbie naszym braciom i siostrom.
Wtorek 12 marca był dniem protokolarnym dla Ekonoma. Przedstawione zostały wszystkie dokumenty i księgi finansowe. Pragnę tutaj wyrazić moją wdzięczność wobec ks. Stanisława Lipskiego SChr za dokładne prowadzenie ksiąg finansowych. Niniejszym stwierdzam zgodność zapisów ze stanem faktycznym. Całość zaś rozliczenia tej części naszej Prowincji Angielskiej zostanie włączona do sprawozdania Ekonoma Prowincji Angielskiej, ks. Włodzimierza Pająka SChr.
Piątek 15 marca był ostatnim dniem mojego pobytu na tej gościnnej afrykańskiej ziemi. Przed południem miałem okazję spotkać się z ambasadorem Rzeczypospolitej w Republice Południowej Afryki, panem Śliwińskim, oraz konsulem Marianem Barkiem. W trakcie rozmów poruszone zostały sprawy współpracy między ambasadą i Kościołem, oraz nakreślone zostały ramy przyszłorocznych obchodów 20-lecia pracy duszpasterskiej Księży Chrystusowców, 60. rocznicy dzieci z Oudtshoorn oraz 55 rocznicy powstania Polonii Johannesburga.
Na zakończenie pragnę na ręce Przełożonego Regionalnego, ks. Bogdana Wilkańca SChr, złożyć staropolskie Bóg Zapłać wszystkim moim współbraciom - za ich pracę i poświęcenie w służbie naszym Rodakom rozproszonym po Afryce Południowej. Niech Maryja, Królowa Korony Polskiej, otacza ich płaszczem swojej macierzyńskiej opieki, prowadząc po wszystkich drogach pielgrzymiego posługiwania Polakom w Afryce.
Ks. Krzysztof Tyliszczak SChr
Prowincjał