Stan duszpasterstwa polskiego na świecie
(bez
uwzględnienia Wschodu)
wstęp
„W ostatnich dziesięcioleciach świat stał się jakby jedną wielką wioską, gdzie zmniejszyły się odległości i rozwinęła się dobrze sieć łączności. Rozwój nowoczesnych środków transportu coraz bardziej ułatwia przemieszczanie się ludzi z kraju do kraju i z kontynentu na kontynent. Jednym ze skutków tego rozległego zjawiska społecznego jest obecność w różnych regionach świata ok. 150 milionów migrantów. Fakt ten winien skłonić całą społeczność i wspólnotę chrześcijańską do refleksji, która na początku nowego tysiąclecia pozwoli odpowiedzieć należycie na wyzwania pojawiające się w świecie, w którym wszyscy – ludzie różnych kultur i religii – mają żyć razem.” – tak rozpoczyna swój list na tegoroczny Światowy Dzień Migranta Ojciec Święty Jan Paweł II. Jeśli zaś zgodzimy się z odważniejszymi statystykami co do niemal 15 (a w niektórych szacunkach nawet do 20) milionów Polaków, żyjących poza granicami kraju, to łatwo zauważyć dwie prawidłowości: Po pierwsze – czwarta, a być może nawet niemal trzecia część narodu żyje poza granicami ojczyzny, zaś – po drugie – Polonia stanowi dziesiątą część wszystkich migrantów na świecie, co każe nam zastanowić się nad tym zjawiskiem naprawdę poważnie.
Określenie „polski emigrant” oznacza nie tyle uczestnika polskich ruchów migracyjnych, czyli jednego z wielu znanych i opisywanych ruchów choćby religijno-narodowościowych, ile migranta wędrującego ze swoją specyfiką, odrębnością narodową, kulturową, religijną, polityczną, ze swą historią i polskim krajobrazem. Ten typ polskich migracji charakteryzuje się tym, że bądź u źródeł, bądź w swych funkcjach społecznych polskie migracje, łącznie z ostatnią solidarnościową i obserwowanymi dzisiaj ruchami migracyjnymi, utożsamiają się na swój sposób z kształtowaniem polskiego społeczeństwa politycznego i kształtowaniem państwa polskiego, ze zmianami ustroju politycznego Polski, z poszukiwaniem obywatelskiej podmiotowości. Polak, zmuszony do opuszczania swoich rodzinnych stron różnymi przyczynami, na emigracji, i tej europejskiej i tej zamorskiej, szukał godziwych warunków życia, a jednak nie zapominał o kraju wyjścia, o ziemi swoich ojców, obojętnie czy do niej później będzie miał szanse wracać, czy nie. Stąd Polonia w poszczególnych krajach różni się nie tylko liczebnością, ale też i swoją strukturą, charakterem, co decyduje o różnicach działaniach duszpasterskich. Zróżnicowanie tego środowiska i – co za tym idzie – jego potrzeb duszpasterskich łatwo dostrzec w oparciu o krótki (w kilku zdaniach) rys historyczny Polskiego Wychodźstwa.
Środowisko emigracyjne w swojej najstarszej warstwie to przede wszystkim Polacy opuszczający swoją małą ojczyznę w poszukiwaniu „wolności i chleba”. Oni to i ich potomkowie w zasadzie tworzą trzon tzw. starej emigracji z lat dwudziestych i trzydziestych minionego wieku. Grupa ta została w wieku krajach zasilona żołnierzami polskimi, którzy po zakończeniu działań II wojny światowej nie mogli lub nie chcieli wrócić do okrojonej umowami w Jałcie i Poczdamie Ojczyzny. Do tej grupy dołączyć trzeba Polaków wywiezionych w latach II wojny światowej do pracy oraz szczególnie obolałych więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych i radzieckich łagrów. Wielu z nich bardzo chciało wrócić po wojnie na ojczyste ziemie, lecz często nie było zdolnych uczynić tego o własnych siłach bezpośrednio po zakończeniu działań, a później powojenna Polska skutkiem decyzji politycznych zaczęła oddalać się od nich i nierzadko w decyzjach przedstawicieli rządu traktować ich jako niechcianych jak i niepotrzebnych.
Po zakończeniu II wojny światowej do początku lata siedemdziesiątych ubiegłego wieku można by mówić o procesie stabilizującym środowisk polonijnych i wytłumieniu napływu nowych emigrantów. Tylko przecież nieliczni i „dobrze sprawdzeni” mieli wówczas możliwość podróżowania po krajach „za żelazną kurtyną”, z których dosłownie jednostki decydowały się na „pozostanie na Zachodzie” i wybierając tym samym emigracyjny los. W tym okresie struktury organizacyjne duszpasterstwa polonijnego w zasadzie odpowiadały i możliwościom organizacyjnym Kościoła w Polsce jak i potrzebom duszpasterskim Polaków na emigracji.
Ożywienie środowisk polonijnych odnotować trzeba w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Szczególnie duża liczba Polaków zaczęła osiedlać się na terenie RFN wykorzystując tamtejsze prawo do uzyskania tzw. „pochodzenia”. W większości były to młode rodziny, które formalnie wykazywały na drodze administracyjnej czy wręcz udowadniały w sądach swoje lub swoich przodków powiązania, z (ogólnie mówiąc) z narodem niemieckim i uzyskiwały w ten sposób, z wszystkimi prawami i obowiązkami, statut obywatela RFN. Ta stosunkowo liczna grupa, pomimo swojego pochodzenia chętnie pojawiła się jednak w strukturach duszpasterstwa polonijnego i powodowała zarówno liczebny, jak i jakościowy rozwój jego placówek. Wówczas to język, a nie przynależność państwowa czy narodowa, stał się kryterium przynależności do duszpasterstwa polskiego poza granicami Polski. Od tego czasu coraz popularniejszy w duszpasterstwie polonijnym staje się termin „polnisch-sprechende Katholiken”, a sami duszpasterze uświadomili sobie konieczność otwierania się na tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób utożsamiają się z kulturą i religijnością czy duchowością polską.
Kolejna fala Polaków, która pojawiła się w strukturach duszpasterstwa polonijnego krajach Europy Zachodniej to szukający doraźnej pracy z zamiarem powrotu do Polski i pozostawionych tam rodzin oraz mniej liczna grupa ubiegający się, czy to w jakimś z państw europejskich czy zamorskich, o azyl polityczny. Wiele ośrodków duszpasterskich ożywiło się ich obecnością, ale też na liniach odróżniających poszczególne grupy w ośrodkach duszpasterskich pojawiały się bardzo silne konflikty. W tym okresie często nowym i bardzo dynamicznym elementem pracy duszpasterskiej stała się katechizacja dzieci i młodzieży oraz duszpasterstwo przygotowujących się do zawarcia małżeństwa i apostolat młodych małżeństw i rodzin.
Szczególną rolę odgrywały w latach stanu wojennego placówki duszpasterskie w stolicach i innych dużych miastach państw Europy Zachodniej. Stawały się one centrami życia Polaków przebywających poza Ojczyzną. Gromadzący się nie tylko szukali posługi duszpasterskiej w ojczystym języku, ale od duszpasterza oczekiwali różnorakiej potrzeby. On sam bardzo często stawał się pośrednikiem z pozostałą w kraju rodziną, pomagał w odszukiwaniu i łączeniu rodzin, przekazywał korespondencję i służył skrzynka kontaktową. Uczestniczył w pośrednictwie pracy i uzyskaniu mieszkania, pomagał w załatwianiu formalności z wyjazdem na zamorskie emigracyjne szlaki. Zmuszony był udzielać porad prawnych i wyjaśnień decyzji władz świeckich, tłumaczył pisma urzędowe i listy, organizował pomoc materialną tak dla samych uchodźców jak i wspólnie z nimi dla rodzin w kraju. Szczególnego znaczenia w tym okresie nabrało duszpasterstwo w obozach dla uchodźców czekających na przyznanie azylu politycznego czy to w którymś z państw Europy Zachodniej czy w zamorskim.
W poszczególnych państwach, które zamieszkują Polacy, duszpasterstwo polonijne opiera się na sobie właściwych strukturach. Podwaliny ich kładł episkopat międzywojennej Polski ze Sługą Bożym kard. Augustem Hlondem, Promotorem Emigracji Polskiej, Prymasem Polski, prekursorem nowoczesnego apostolatu emigracyjnego. Celem zapewnienia stałej opieki nad Polakami w poszczególnych krajach, w porozumieniu z właściwymi episkopatami, powstawały Rektoraty Polskiej Misji Katolickiej, które po dzień dzisiejszy przyjmując zmiany, wprowadzone po Soborze Watykański II w Motu proprio Pawła VI Pastoralis migratorum cura oraz Instrukcji Kongregacji Biskupów z 1969 r. De pastorali migratorum cura, tworzą podstawową strukturę duszpasterstwa Polaków poza granicami Ojczyzny. W krajach, w których nie powstały rektoraty duszpasterstwo opiera się o inne możliwie trwałe formy ustalone przez miejscowych ordynariuszy w porozumieniu z episkopatem Polski.
Trzeba w tym miejscu dodać, że Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej zgromadzenie zakonne powstałe w 1932 r. z woli Założyciela, Sługi Bożego kard. A. Hlonda, włączyło się w apostolstwo na rzecz ludzi w drodze podejmując działalność duszpasterską wśród polskich emigrantów. Jest jednocześnie znakiem, zarówno dla Kościoła w Polsce jak i dla Kościołów lokalnych miejsca zamieszkania Polaków, wzywającym do wspólnej troski o wyjeżdżających i osiedlających się Rodaków. W większości krajów chrystusowcy stanowią jedną trzecią duszpasterzy polskich i polonijnych.
Strukturalnie zorganizowane polskie duszpasterstwo prowadzone jest następująco:
Europa
1. W Niemczech jest ok. 300 tys. obywateli polskich (polskie paszporty), jednak duszpasterstwo obejmuje ludzi mówiących po polsku, ale będących obywatelami niemieckimi. W sumie mówi się o ok. 1,5 miliona Polaków (być może nawet nieco więcej), czy ludzi pochodzących z Polski. Niestety, statystyczne zbadanie ilości tych drugich nie jest z wielu względów możliwe.
Duszpasterstwem polonijnym, jako delegat misjonarzy, kieruje Rektor Polskiej Misji Katolickiej. Tworzy ją około 70 placówek, głownie jako misje cum cura animarum, pracuje na nich 107 księży. Większość placówek posiada dojazdowe punkty duszpasterskie. Duszpasterstwo jest skoncentrowane przede wszystkim w dużych miastach, bo tam też są skupiska Polaków. Nie znaczy to jednak, ze posługą są objęci ludzie tylko w tych miastach. Do jednej Polskiej Misji Katolickiej należą zazwyczaj trzy punkty (lub nawet więcej), gdzie odprawiana jest Msza św. W sumie w około 230 miejscowościach na terenie Niemiec sprawowana jest Służba Boża w języku polskim. Duszpasterstwo polonijne w obejmuje grupę emigracji wojennej i powojennej, liczna emigracje solidarnościową oraz studentów i stypendystów jak i czasowo przebywających robotników. Znaczą część w duszpasterstwie stanową „Niemcy mówiący po polsku”. Przy polskich parafiach odbywają się lekcje religii, spotkania młodzieży, a także nauka j. polskiego, czy innych przedmiotów, np. historia w języku polskim. Funkcjonują rady parafialne. Można powiedzieć, ze duszpasterstwo polskie w Niemczech zbliżone jest do polskich wzorców, bo tego właśnie ludzie oczekują,
Kościół lokalny w Niemczech niejako etapami dojrzewał do traktowania duszpasterstwa etnicznego w ogóle (nie tylko polskiego, ale i wyrastającego również z innych kultur i duchowości) jako jednej z form duszpasterstwa zwyczajnego. W tym kontekście trzeba przynajmniej wspomnieć podpisane przez kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski, Protektora Emigracji Polskiej, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i kard. Karla Lehmanna, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec w dniu 17 września 2001 r. w Warszawie „Wskazań dla duszpasterstwa polskojęzycznego w Niemczech”.
2. W Anglii, Walii i Szkocji,
po II wojnie światowej Rektor Polskiej Misji Katolickiej jest Wikariuszem –
Delegatem biskupów angielskich dla duszpasterstwa polskiego. Duszpasterstwo
polonijne prowadzone jest w około 70 ośrodkach, obsługiwanych przez ponad 80
księży, co razem z kilkunastoma kapłanami seniorami daje niemal stu duszpasterzy
na Wyspie. Miejscowości, w których sprawowana jest Msza święta po polsku jest
razem 140. Chrystusowcy obsługują 19 ośrodków duszpasterskich z punktami
dojazdowymi. W Anglii pracuje w tej chwili 23 księży z Towarzystwa. Specyfika
pracy duszpasterskiej w Anglii opiera się głównie na pracy ze starszym
pokoleniem. W Anglii trzon Polaków stanowi pokolenie Niezłomnych, których
zawierucha drugiej wojny światowej przywiodła właśnie tutaj. Jest to emigracja
niepodległościowa z silnie rozwiniętym zmysłem polskości, wolności
i niepodległości. Są to żołnierze II Korpusu i wszystkich bez mała formacji
wojskowych, które brały udział w II wojnie światowej. Pokolenie to zbudowało od
podstaw kościoły polskie, sale parafialne, kluby. Dało solidne podstawy życiu
organizacyjnemu Polaków. Powstały chóry, zespoły wokalno-taneczne, schole, KSMP,
ZSAPWB, II Pokolenie, ZHP, Kombatanci - SPK. Życie Polaków skupia się w
większości przy parafiach, które są ośrodkami nie tylko wiary, ale także
ośrodkami społeczno-kulturalnymi. Czas lat 80. przyniósł nową falę emigracji
posolidarnościowej. Są to ludzie młodzi, energiczni, którzy jednak nie pojawiają
się w kościele w takiej liczbie, w jakiej by się należało spodziewać. Większą
wagę przywiązują do pracy i zdobycia mieszkania oraz wykształcenia, a na
kolejnym miejscu jest dopiero wiara i polskość. Można zaobserwować brak
zaangażowania w życie społeczne. Istnieje duża grupa Polaków, która zasymilowała
się ze społeczeństwem angielskim, nie zawsze jednak jest wierząca. Istnieje
także grupa, która w oparciu o swoją wiarę i przejęcie w Polsce przez ruchy
charyzmatyczne zasiliła w znacznym stopniu życie religijne. Także drugie i
trzecie pokolenie urodzone już w Anglii, działa przy Kościele i w różnych
organizacjach, które założyli ich dziadkowie czy rodzice. W dużych miastach,
takich jak: Londyn, Birmingham, Nottingham, Manchester, jest spora grupa
młodzieży okresowo przebywającej w Anglii. Mieszkają oni wokół wielkich miast,
bo tu najłatwiej o pracę – niestety, najczęściej na czarno. Przebywają oni tu
przez rok, czy 6 miesięcy i wyjeżdżają –czyli jest to emigracja czasowa.
Jeszcze inną grupą są studenci na kursach językowych czy na studiach stacjonarnych. Ci są bardzo dobrzy, zaangażowani i nie sprawiający kłopotów, ale jest to grupa elitarna.
Duszpasterstwo polonijne w Szkocji oparte jest o własne struktury, jednak ilości naszych rodaków nie są tam znaczne.
3. We Francji duszpasterstwo polonijne jest złożone; obejmuje międzywojenną emigracje górników i rolników, uczestników II wojny światowej, a także grupy emigracji solidarnościowej i coraz liczniejszą grupę dzisiejszych imigrantów.
Już dzisiaj mówi się, że Francja w bliskiej przyszłości (w ciągu 5 lat) będzie zmuszona z powodu trudnej sytuacji demograficznej do sprowadzenia nowej fali pracowników. Na podstawie obserwacji postaw Polaków we Francji, socjologowie mówią o „fenomenie transformacji z emigracji polskiej we wspólnotę Polaków we Francji, oraz wspólnotę Francuzów polskiego pochodzenia”. Jednak wspólnota ta nie ma mocnych struktur organizacyjnych i łatwo integruje się ze społeczeństwem francuskim. Integrację przyśpiesza prawo francuskie, które mówi, że nikt nie może zachować obcego obywatelstwa poza drugie pokolenie.
Młoda emigracja zamieszkuje w zdecydowanej większości na terenach okręgu paryskiego i południowo-środkowego. Ostatnia szczegółowa ankieta, przeprowadzona we wszystkich placówkach duszpasterskich P.M.K., pochodzi z 1984 roku. Jej podsumowania dokonał ks. J. Guzikowski w „Komunikacie na temat aktualnych problemów duszpasterskich stojących przed P.M.K. we Francji”. Przeciętna ilość praktykujących wynosiła 26%, przy czym najniższy procent przypadał na „dekanat” północny (17%), najwyższy na paryski (36%). Na katechizację uczęszczało 2413 dzieci. W 1983 r. udzielono 1088 chrztów, przyjęto 600 dzieci do I Komunii św. Nowsze dane podaje wydany w 1995 roku w Paryżu Informator P.M.K. W przeciwieństwie do ankiety z 1984 roku dotyczą one tylko liczby stałych oraz dojazdowych punktów duszpasterskich. Nie wspominają o liczbie praktykujących, ani o dzieciach uczęszczających na katechizm, ani też o ilości chrztów, ślubów i pogrzebów.
Następuje też zmiana w geograficznym układzie polskich placówek duszpasterskich we Francji. Punkt ciężkości przemieszcza się w kierunku regionu paryskiego, w którym znajduje się największe skupisko młodej emigracji. Tam też chrystusowcy przejmują w tym roku kolejną parafię francuską w Aulnay sous Bois, przy niej istnieje nasz najsilniejszy ośrodek polski, tam utworzymy od września nową placówkę, w tej samej diecezji Saint Denis. Po wycofaniu księdza z Les Mureaux (diecezja Wersal), pozostanie w regionie paryskim czterech naszych współbraci. Zdecydowana większość ich parafian to przedstawiciele najnowszej emigracji, w tym również osoby przebywające czasowo we Francji. Jednak – coe jest charakterystyczne – większość z nich nie ma uregulowanego pobytu.
Stałą, widoczną cechą polskiej grupy, zauważaną przez Francuzów, jest katolickość. Ta cecha sprawia, że mimo trudności personalnych i materialnych, istnieje i rozwija się duszpasterstwo polskie organizowane przez Polską Misję Katolicką. Zasady duszpasterstwa zostały ustalone w specjalnej dwustronnej umowie między Komisją Emigracyjną Episkopatu Francji a analogiczną Komisja Episkopatu Polski. Strukturę P.M.K. we Francji tworzy pięć okręgów duszpasterskich, zwanych potocznie dekanatami. Jako delegat misjonarzy występuje Rektor Polskiej Misji Katolickiej. PMK podaje, że na około stu ośrodkach pracuje we Francji 103 księży – w tym 28 chrystusowców, poza tym pallotyni, oblaci, misjonarze (CM), 163 polskie siostry zakonne w polskim i francuskim duszpasterstwie. Około 100 tysięcy Polaków otaczają opieką. Już teraz najwięcej z nich w Paryżu i okręgu paryskim.
4. We Włoszech. Oficjalne statystyki podają, że w regionie Lazio (Rzym i okolica) żyje ponad 13 tys. Polaków, w Kampanii ponad 3 tys., w Lombardii i Toskanii po ponad 2 tys. i jeszcze w kilkunastu miejscach mniejsze grupki.
Dane liczbowe, podane powyżej, oczywiście dużo odbiegają od rzeczywistości. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że większość przebywających na terenie Włoch Polaków, mieszka i pracuje nielegalnie, a więc w żaden sposób nie da się ich objąć jakąś realną statystyką. Szacunkowa liczba naszych rodaków w Italii zamyka się w liczbie około 100.000 (najwięcej w regionie rzymskim: ponad 40.000).
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że istnieją tam wyraźnie dwie grupy naszych rodaków. Polonia starsza, skupiona głównie w Rzymie i Turynie, która mieszka i pracuje tutaj wiele lat, a Włochy traktuje już jako swoją drugą Ojczyznę. Grupa druga to tzw. Polonia zarobkowa, większość tej Polonii stanową kobiety, które rozproszone są wszędzie tam, gdzie znajdują pracę. Główne ośrodki tej Polonii to Rzym i okolice, Neapol, Sycylia. Trudno jest objąć stałą opieką duszpasterską Polaków będących w takim rozproszeniu. Stałą więc opieką objęto największe jej skupiska, czyli Rzym (gdzie w każdą niedzielę regularnie odprawianych jest 9 Mszy św. w języku polskim, 6 Mszy św. sprawują chrystusowcy). Właśnie wokół kościoła św. Stanisława w Rzymie niejako centralizuje się duszpasterstwo Polaków. Pojawiła się potrzeba utworzenia placówek polonijnych chrystusowców w Mediolanie (Lombardia) i Neapolu (Kampania) – i tam one istnieją. Prócz tego systematycznie odprawiana jest Msza po polsku w Casercie i Florencji. Do tego od czasu do czasu sprawowane są Msze św. w ojczystym języku w takich ośrodkach jak: Bolonia, Loreto, Emilia, Genua, Arezo, Sansepolcro, Lecce, Palermo, Silius, Carbonia, Wenecja, Udine.
5. W Hiszpanii duszpasterstwo polonijne do niedawna opierało się na ośrodku duszpasterskim w Alcala (k. Madrytu) i rozciągało na wszystkich Polaków na terenie kraju. Polonię stanowi nieliczna grupa z czasów gen Franko oraz, wg relacji duszpasterza Polaków w Hiszpanii ks. A. Glanca TChr, ponad dwudziestotysięczna grupa tzw. emigracji solidarnościowej i posolidarnościowej.
Diecezje Madryt i Getafe – werbista obsługuje około 8 tys. Polaków, a we Mszach św. niedzielnych uczestniczy 2 tys. osób. Wiele osób młodych, młodych małżeństw z dziećmi.
Diecezja Alcalá de Henares – pracują chrystusowcy – około 4 tys. Polaków - w 5 Mszach św. niedzielnych uczestniczy ok. 500 osób. Wiele osób młodych, młodych małżeństw z dziećmi. Organizacja „Orzeł Biały” prowadzi min. Szkołę Sobotnią w Alcalá – 120 dzieci, w Torrejon de Ardoz – 70 dzieci.
Diecezja Alicante – (dawniej dojazd z Alcalá) obsługuje chrystusowiec – we Mszach św. niedzielnych uczestniczy ok. 60 osób – niskie uczestnictwo jest często spowodowane pracą nielegalną i tzw. Interną (24 godz. na dobę czuwanie przy osobach chorych) – domaganie się wolnego powoduje zwolnienie z pracy, więc nie chcą jakiejkolwiek interwencji w ich sprawie. W Torrevieja nieduża grupa osób starszych, którzy tam mają mieszkania i są obecni od jesieni do wiosny, a latem żyją w innych krajach.
Diecezja Segovia – (dawniej dojazd z Alcalá) obsługują księża inkardynowani do diecezji i pracujący na parafiach hiszpańskich – liczba Polaków trudna do określenia – udział we Mszy św. niedzielnej w Segovii 70-80 osób.
Diecezja Barcelona - (dawniej dojazd z Alcalá) – od października, podobno odprawia po polsku ksiądz diecezjalny, który przygotowuje się do inkardynacji , udział we Mszy św. niedzielnej na poziomie 20-40 osób. Latem jednak dziesiątki tysięcy polskich turystów domagają się wręcz Mszy św. po polsku!
6. W Holandii, Belgii i Luksemburgu, Polskie duszpasterstwo prowadzone jest w oparciu o Rektorat PMK dla krajów Beneluksu. W Holandii np. funkcjonują cztery ośrodki duszpasterstwa polskiego. Dwa przy granicy z Niemcami, gdzie mieszka stara emigracja powojenna i 2 następne w Amsterdamie i Rotterdamie, gdzie jest także nowsza emigracja. Interesujące jest, że pojawiają się tam duże grupy robotników sezonowych – czasem nawet po kilkaset osób, które od pewnego czasu są dużym wyzwaniem dla duszpasterzy. Często są to Polacy mieszkający na Śląsku, ale mający niemieckie paszporty, co umożliwia im prace w Unii Europejskiej.
Podobnie jak w Niemczech, każda parafia obejmuje kilka ośrodków, gdzie odprawiana jest Msza św.
7. W Danii i Szwecji: duszpasterstwo polonijne w Danii prowadzone jest w oparciu o Koordynatora Polskiego Duszpasterstwa. W Szwecji natomiast samodzielne misje polskie ustanowione są przez ordynariusza w Göteborgu, Malmö i Sztokholmie samodzielne misje duszpasterskie dla Polaków.
8. W Austrii duszpasterstwo związane jest z polskim kościołem we Wiedniu i rozciąga się na wszystkich Polaków w całej Austrii. Obejmuje jednak stosunkowo nieliczna grupę zamieszkałych na stałe oraz poszukujących pracy
9. Istnieje również duszpasterstwo Polaków w Szwajcarii, jednak w porównaniu do największych krajów emigracji Polskiej choćby samej tylko Europy, obejmuje nieznaczną część naszych rodaków. Konkretne liczby trudno podać ze względu na specyficzną, administrację duszpasterstwa polskiego w tym kraju. Istnieją tam dwie Polskie Misje Katolickie, które podzieliły się opieką duszpasterską nad obszarem niemiecko- i francuskojęzycznym tego kraju.
Ameryka Północna
Ten kontynent był niemal od zawsze wymarzonym celem emigracji i zasiedla go największa ilość naszych rodaków – szacuje się ich liczbę nawet na ponad 10 milionów. Duże rozproszenie Polaków, a także brak ścisłych struktur organizujących i koordynujących to duszpasterstwo sprawiają, że dane są jedynie szacunkowe.
1. Największe skupiska Polaków poza Polską znajdują się w USA – w samym Wielkim Chicago (mieście i okolicy) żyje ponad milion naszych rodaków, a stany Nowy Jork i New Jersey zamieszkuje jeszcze więcej. W Stanach Zjednoczonych istnieje ponad 700 polskich parafii, z czego najwięcej w Chicago (44), Buffalo (41), Newark (20), Springfield (18), Hartford (16), Detroit (14), Filadelfii (12) i ponad 550 pozostałych – rozproszonych po kraju. Dla Polaków lub ich potomków pracuje ok. 2000 księży, ponad 600 sióstr zakonnych i dwudziestu kilku braci zakonnych, 15 diakonów, a do tej posługi przygotowuje się w Stanach 47 seminarzystów (są to dane z 2001 roku). Wkładem Towarzystwa Chrystusowego w to dzieło jest 35 księży na 23 placówkach duszpasterskich. Opiekę nad Księżmi Towarzystwa – sprawuje obecnie ks. Prowincjał Andrzej Maślejak.
2. W Kanadzie Polaków jest znacznie mniej niż w USA. Dane ośrodka badań Census mówią o ponad dwustu tysiącach mówiących po polsku w Kanadzie, jednak polskich emigrantów i ich potomków w tym kraju może być nawet o kilkaset tysięcy więcej. Duszpasterstwem objętych jest około 40 tysięcy osób – są to ludzie zapisani (jak to jest w zwyczaju północnoamerykańskim) do jednej z około 30 polskich parafii, na których duszpasterzuje łącznie 50 księży. W tym należy wymienić 12 placówek chrystusowców i 18 kapłanów tego zgromadzenia, pracujących w Kanadzie.
Ameryka Południowa:
Brazylia:
Aktualnie większość polskich misjonarzy (księży diecezjalnych, zakonnych i sióstr reprezentujących różne zgromadzenia) prowadzi działalność religijną wśród Brazylijczyków.
Według danych pochodzących z Komisji Episkopatu Polski do spraw Misji, w marcu 2001 r. pełniło posługę w strukturach duszpasterskich Kościoła w Brazylii 312 polskich misjonarzy (4 biskupów, 64 księży diecezjalnych, 184 księży zakonnych, 5 braci zakonnych, 53 siostry zakonne i 2 osoby świeckie).
Jeśli chodzi o duszpasterstwo specyficzne, jakim jest właśnie duszpasterstwo polonijne, to w Brazylii prowadzone jest ono w następującym wymiarze.
1. W dużych miastach, gdzie mieszkają Polacy urodzeni w Polsce lub ich potomkowie będący mocno związani z kulturą i językiem polskim - istnieją parafie personalne lub kapelanie polskie. Polskie parafie personalne zostały erygowane kilkadziesiąt lat temu i istnieją po dzień dzisiejszy w:
a./ Kurytybie (Parafia pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika – księża werbiści),
b./ Rio de Janeiro (Parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Jasnogórskiej – księża chrystusowcy).
Oprócz wymienionych polskich parafii personalnych, istnieją kapelanie polskie w:
c./ São Paulo (od początku prowadzona przez księży salezjanów, a od grudnia 1996 r. przez księży chrystusowców),
d./ Porto Alegre (księżą wincentyni (Misjonarze św. Wincentego a Paulo).
e./ Ponadto w Kurytybie księża wincentyni odprawiają w swoim kościele parafialnym pod wezwaniem św. Wincentego każdej niedzieli Mszę św. po polsku. Również w tym mieście chrystusowcy raz w miesiącu odprawiają Mszę św. dla grupy Polaków w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Józefa w dzielnicy Capão Raso.
2. Natomiast w rejonach, gdzie żyją potomkowie polskich imigrantów prowadzone są parafie terytorialne. Wśród nich można spotkać wiernych nie-polskiego pochodzenia. We wspólnotach tych duszpasterstwo polonijne uzależnione jest w dużym stopniu od zapotrzebowania samych Brazylijczyków polskiego pochodzenia, a także od inwencji i zaangażowania samego duchownego polskiego. Trzeba jeszcze dodać, że w wielu parafiach prowadzone są lekcje języka polskiego, programy radiowe o charakterze polonijnym, jak również istnieją zespoły folkloru polskiego.
Aktualnie posługują polskim imigrantom, jak również Brazylijczykom polskiego pochodzenia:
a./ Przedstawiciele następujących zgromadzeń męskich:
- Księża wincentyni (Misjonarze św. Wincentego a Paulo),
- Księża chrystusowcy,
- Księża werbiści.
b./ Spośród zgromadzeń zakonnych żeńskich należy wymienić:
- Siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo,
- Siostry Rodziny Marii,
- Siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej,
- Siostry służebniczki (pleszewskie)
Chciałbym zauważyć (na przykładzie Brazylii), że środowiska polskie żyjące w wielkomiejskiej rzeczywistości poddane są procesowi asymilacji. Proces ten występuje w dużo szybszym tempie, aniżeli się to obserwuje w głębi kraju, w tzw. interiorze, gdzie żyją potomkowie polskich kolonistów. Właśnie w tej rzeczywistości dostrzegamy mocne poczucie polskości istniejące w rodzinie, a które jest umacniane jeszcze bardziej tam, gdzie jest polski duszpasterz. W środowisku wielkomiejskim poczucie więzi etnicznej i łączność z duszpasterstwem polski jest ograniczona poprzez odległość, jak również przebywanie w miejscowym środowisku, wywierającym wpływ na całokształt życia. Nowe pokolenie polonijne, urodzone już w Brazylii i żyjące w dużym mieście, przebywające pod wpływem tamtejszego środowiska, częstokroć nie zna języka swoich przodków, nie uczestniczy w życiu religijnym organizowanym przez duszpasterstwo polskie. Oczywiście występuję wyjątki, ale są one raczej sporadyczne.
Argentyna:
Kraj ten jest drugim po Brazylii na kontynencie latynoamerykańskim, jeśli chodzi o liczbę osób polskiego pochodzenia. Podobnie, jak w Brazylii, większość polskich misjonarzy pełni posługę w duszpasterstwie miejscowym.
W obecnych czasach istnieją następujące, zorganizowane ośrodki duszpasterstwa polskiego:
a./ Prowincja Chaco: pracują ojcowie redemptoryści;
b./ Misiones: pracują księża werbiści i redemptoryści;
c./ Prowincja i stolica Buenos Aires z jej okolicami: pracują ojcowie bernardyni (Martín Coronado – tzw. Maciaszkowo: klasztor z polską kaplicą), redemptoryści, werbiści.
d./ Miasto Cordoba: od 1970 r. posługują księża chrystusowcy;
e./ Mar del Plata: od 1994 r.: ojcowie karmelici bosi.
f./ Miasto Rosario: po polskich saletynach, ojcach bernardynach, od 1997 r. pracują księża chrystusowcy;
Wśród argentyńskiej Polonii pracują polskie Siostry z następujących zgromadzeń:
- Siostry zmartwychwstanki w Buenos Aires (dzielnica Belgrano),
- Siostry albertynki (prowadzą dom pogodnej starości dla Polaków (w Martín Coronado – Buenos Aires).
Wymienione zgromadzenia żeńskie prowadzą działalność polonijną na terenie Wielkiego Buenos Aires.
- Siostry Służebniczki Ducha św. pracują między innymi w Posadas (Prowincja Misiones),
- Siostry Dominikanki – pracują w Prowincji Misiones.
W północnej części Argentyny (Prowincja Misiones, Chaco), gdzie przed stu laty osiedlili się polscy osadnicy, aktualnie istnieją parafie terytorialne, obejmujące swoim zasięgiem wiele kolonii. Na ich terenie mieszkają nie tylko potomkowie polskich emigrantów. Stąd też pojawia się trudność w prowadzeniu czysto polskiego duszpasterstwa. Duża część wiernych polskiego pochodzenie nie zna języka polskiego.
Chile:
W Chile spotykamy niezbyt liczną Polonię. Od lat zapewniają opiekę duszpasterską tamtejszym rodakom księża salezjanie. Istnieje duszpasterstwo polskie w stolicy kraju, Santiago de Chile, które prowadzi jeden kapłan.
Meksyk:
Od kilku lat polscy pallotyni pełnią posługę w stolicy kraju, Mexico City. Oni też zapewniają opiekę duchową miejscowej, małej grupie polonijnej.
Paragwaj:
W kraju tym Polonia nie jest zbyt liczna. Na wymienienie zasługuje kolonia Fram, gdzie żyją potomkowie polskich chłopów. Sporadyczną opiekę duszpasterską sprawują nad nimi polscy księża werbiści.
Urugwaj:
Polonia urugwajska nie jest zbyt liczna. Początkowo duszpasterstwo polonijne w stolicy kraju, w Montevideo, prowadzili księża pallotyni. Z kolei księża chrystusowcy pracowali wśród tamtejszej Polonii od lipca 1984 r. do końca marca 2002 r. W latach osiemdziesiątych przez duszpasterstwo polskie każdego miesiąca przewijało się po kilkuset rybaków i marynarzy polskich. W ostatnich latach Polska zlikwidowała łowiska w pobliżu wysp Falklandzkich (Malvinas) stąd też nie ma już rybaków polskich w Montevideo. Także zmniejszyła się liczba polskich statków dobijających do portu. W stolicy kraju, jak wyżej wspomniałem wspólnota polonijna jest dosyć mała. Ponadto przy polskiej kaplicy zamieszkuje od lat ks. Edmund Zięba. Z tej też racji Towarzystwo Chrystusowe nie widziało dalszego sensu utrzymywania swojego kapłana w Montevideo. Ks. Edmund Zięba zapewni opiekę duszpasterską miejscowej Polonii.
W innych krajach latynoamerykańskich spotykamy także wspólnoty polonijne, jednak są one zbyt małe, aby istniało zorganizowane duszpasterstwo polskie.
Istnieją następujące Rektoraty Polskiej Misji Katolickiej w Ameryce Południowej: Argentyna: ks. dr Antoni Herkulan Wróbel OFM, Brazylia: ks. mgr Benedykt Grzymkowski TChr oraz Chile: ks. Bruno Rychłowski SDB.
Australia:
Pierwsi Polacy przybyli z dawnego zaboru pruskiego (poznańskie) do Polish Hill River koło Adelaide (80 km). już w 1843 r., a kolejna duża emigracja to 1947 r., byli to żołnierze z Anglii. Następnie pojawiło się wielu Polaków z Niemiec w 1950 i 51 roku. Razem około 70,000. W latach 60. i 70. Australię zasiedlali tylko nieliczni Polacy. Wielka emigracja to lata Solidarności i stanu wojennego, aż do dnia dzisiejszego. Razem około 50,000.
Dziś Polonia w Australii i Nowej Zelandii liczy razem ponad 100,000. Są i tacy, którzy twierdzą, że Polaków jest 150, a nawet 200,000, choć ta liczba wydaje się już przesadzona. Najwięcej rodaków żyje w dwóch miastach: Sydney i Melbourne, po ok. 30,000 w każdym. W takich miastach jak: Adelaide, Perth – ponad 10,000, reszta w mniejszych skupiskach. Stara emigracja powojenna – zamożna i głęboko religijna – odchodzi już jednak do Pana. Nowa właściwie dorabia się i jest raczej adresatem Nowej Ewangelizacji, niż tradycyjnych działań duszpasterskich. Dzieci polskich emigrantów, tak starej generacji jak i nowej (pierwsze pokolenie) niestety słabo angażują się w życie polonijne i w polskie duszpasterstwo. Raczej można powiedzieć, że są poza Kościołem.
Pierwszymi duszpasterzami po II wojnie, przed chrystusowcami, byli księża z obozów koncentracyjnych lub z Chin, czy misji w Nowej Gwinei: werbiści i misjonarze św. Wincentego a Paulo. Sydney, jedno z dwu największych centrów polonijnych, objęte jest duszpasterstwem Chrystusowców. W Melbourne pracują: jezuici, jeden dominikanin i są dwa ośrodki chrystusowców. Jeden w okolicach Dandenong (wschodnie dzielnice) jest największym w Melbourne i w Australii. Rozpoczyna się tam budowa kościoła-sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
Można stwierdzić, że co najmniej jedna trzecia duszpasterstwa należy tam do nas, ponieważ mamy dwa ośrodki. W Adelaide zdecydowana większość to duszpasterstwo chrystusowców. Pracują tam również zmartwychwstańcy, którzy są zaangażowani w duszpasterstwo lokalne, natomiast odprawiają dwie Msze św. w polskim języku. Wszystkie inne mniejsze miasta są obsadzone przez Chrystusowców. Do nich należą: Canberra, Brisbane, Newcastle, Wolongong, Geelong, cała Tasmania i cała Nowa Zelandia: Auckland i Wellington. Do mniejszych miast dojeżdżają również nasi księża. Jedynie w milionowym mieście Perth, pracują ojcowie franciszkanie. Dodam jeszcze, że jesteśmy na Antypodach od 1959 r., a więc już 43 lata. Pionierzy to księża Gagajek i Gula. Z obecnych: Lisik i J. Kołodziej pracują już od 1964 roku. W czysto polskim duszpasterstwie pracuje 32 księży, 23 to chrystusowcy, oraz 9 z innych zakonów, przy czym liczba ta nie obejmuje polskich księży, pracujących w duszpasterstwie lokalnym.
Afryka
Ten kontynent posiada raczej niewielkie skupiska Polaków, w wielu krajach mieszka ich tylko kilkudziesięciu bądź kilkuset. Do przeszłości należą kontraktowi pracownicy w Maroku czy Iraku.
Ewenementem jest Republika Południowej Afryki. Dzisiaj pracuje tam z dużym poświęceniem czterech chrystusowców, a potrzeba jeszcze dwóch. Strefa języka angielskiego, ale także rodzimego burskiego i narzecza murzyńskie, oraz całkiem inna od europejskiej kultura nadają pracy w tym zakątku świata swój urok. W Afryce według danych statystycznych jest około 22 tysięcy Polaków. Największą grupę stanowi fala emigracji z obozów przejściowych z Austrii – i datuje się na lata 80. Są to głównie inżynierowie i lekarze, którzy przyjechali na określone kontrakty i pozostali. Jest jeszcze grupa emigrantów z lat 90. oraz drugie pokolenie, urodzone już w Afryce. Praca księży jest możliwa tylko w diecezjach lokalnych. Obok chrystusowców pracują tu jeszcze salezjanie, paulini, i księża diecezjalni. Jawi się więc coraz wyraźniej problem reaktywowania dawniejszych struktur, bądź utworzenia w Afryce Polskiej Misji Katolickiej, która skupiałaby wszystkich polskich duszpasterzy i służyła im pomocą w załatwianiu wszystkich spraw.
zakończenie
W analizie struktur duszpasterstwa polonijnego na świecie należy dostrzec starania episkopatu Polski nie tylko o tworzenie jakiejś stałej organicznej siatki punktów duszpasterskich czy form apostołowania, ale przede wszystkim troskę o rzeczywiste zapewnienie polskim emigrantom możliwie systematycznej opieki duszpasterskiej, sprawowanej przez przygotowanych duszpasterzy tak zakonnych jak i diecezjalnych. Trzeba również podkreślić, że przy wprowadzeniu koniecznych modyfikacji na przestrzeni czasu zdały one egzamin, odpowiadając na zapotrzebowanie duszpasterskie Polaków na obczyźnie czy to w okresie międzywojennych, czy w dramatycznych czasach II wojny światowej i burzliwych latach powojennych, czy wreszcie w czasach przemian społeczno-politycznych w Europie uwzględniając jednocześnie specyfikę poszczególnych grup, tworzących i ożywiających wciąż na nowo fenomen polskiej emigracji w poszczególnych okresach najnowszej historii Polski.
Wspomniane „Wskazania dla duszpasterstwa polskojęzycznego w Niemczech”, podpisane przez kard. Prymasa Józefa Glempa, i kard. Prymasa Karla Lehmanna, we wrześniu 2001 roku, powołując się na ubiegłoroczne orędzie Jana Pawła II na Światowy Dzień Migranta, stwierdzają m. in., że „struktura opieki nad migrantami nie zastępuje, ale uzupełnia parafialne duszpasterstwo terytorialne (…). Jeśli więc z jednej strony należy unikać tendencji do asymilacji, z drugiej strony podkreślać trzeba widzialne znaki współprzynależności” (nr 4).
Również dokument II Polskiego Synodu Plenarnego, dotyczący „Duszpasterstwa polskiego za granicą” w nr 27 przypomina, że „ustawodawstwo Kościoła traktuje duszpasterstwo migrantów jako przejściowe, choć ów stan przejściowy może trwać kilka pokoleń. Proces ten nie powinien być przyspieszany, ani też wbrew potrzebom zatrzymywany”.
Taka – oczywista skądinąd – sytuacja rodzi jednak swoiste napięcie, a nawet momentami rozdarcie. Każe też postawić kilka pytań;
1.
1. Jaka jest przyszłość „polskiego” (już teraz należy ten przymiotnik pisać w cudzysłowie) duszpasterstwa w Brazylii, gdzie na jakikolwiek powrót języka polskiego trudno liczyć, a realne związki z Ojczyzną są często właściwie żadne?
2. Czy – i jak – da się zasymilować z lokalnymi parafiami np. w Niemczech, gdzie wprawdzie niemieckie parafie często w połowie niemal stanowią już Polacy, ale ci, którzy wybrali polskie duszpasterstwo, pielęgnują polskie tradycje i język, co ułatwiają systematyczne, nawet cotygodniowe odwiedziny Polski?
3.
3. Jak traktować polskie duszpasterstwo w USA, gdzie nawet w parafiach, w których już niemal nikt nie mówi po polsku spis nazwisk nie pozostawia cienia wątpliwości co do pochodzenia, a nowenny i litanie czytane są wciąż w języku Mickiewicza i Słowackiego, nawet przez dzieci, które urodziły się już niemal w trzecim tysiącleciu?
Opracował ks. Zbigniew Rakiej SChr
Wikariusz Generalny